Tak wiem rzadko wstawiam rozdziały i do tego są krótkie ale nie mam czasu ich pisać i nie mam weny
Will podszedł do Jace i powiedział:
-Szczere kondolencje.
-Zostaw mnie w spokoju wszystko to twoja wina
-To nie moja wina ja jej nie skrzywdziłem
-Ale to przez ciebie Nataly mnie zdradziła.
-Skąd...
-Isabele mi powiedziała.
-A powiedziała cie że to był przypadek.
-Tak.
-To nie powinieneś mnie obwiniać. -Jace na to nic nie odpowiedział. Nagle Alec przybiegł do holu i powiedział:
-Jace szybko Nataly jakimś cudem żyje! -Jace bez zastanowienia pobiegł do swojej ukochanej. Alec powiedział żeby wszedł do pokoju sam. Otworzył powoli drzwi. Nataly leżała na łóżku, Jace nie dowierzał że ona naprawdę żyje. Jej lecialy łzy Jace rzucił się jej na szyję i nadal nie mógł uwierzyć że ona żyje. Odsunła sie trochę od niego i go pocałowała a on oddał pocałunek. Potem znowu się przytulili. Jace wyszeptał:
-Nigdy więcej tego nie rób nie wytrzymam następnym razem.
-Ja też Cię Kocham - Uśmiechnął się
-Boże jak to się stało?
-Izabel dała mi stelle i zapomniałam oddać i jak Stefan zabrał mnie do samochodu to zobaczyłam Sebastian i po kryjomu narysowałam znak i byłam pewna że on jest trwały ale sie pomyliłam.
-Dlaczego chciałaś mnie zostawić w tym piepszonym świecie.
-Chcialam zeby był bezpieczny w tym piepszonym świecie
-Chodź odpocznij miałaś ciężki dzień.
-Ty jeszcze gorszy.
-Ja dam rade...
-Ta już to widzę.
-Ja przyniosę ci coś do jedzenia, a ty odpocznij.
-Nie jestem głodna chce z tobą się położyć.
-Ja muszę pójść porozmawiać z innymi później przyjdę.
-No dobrze, cieszę się że cie widzę.-uśmiechnęła się do niego.
-Ja też i to bardzo.
-Szczere kondolencje.
-Zostaw mnie w spokoju wszystko to twoja wina
-To nie moja wina ja jej nie skrzywdziłem
-Ale to przez ciebie Nataly mnie zdradziła.
-Skąd...
-Isabele mi powiedziała.
-A powiedziała cie że to był przypadek.
-Tak.
-To nie powinieneś mnie obwiniać. -Jace na to nic nie odpowiedział. Nagle Alec przybiegł do holu i powiedział:
-Jace szybko Nataly jakimś cudem żyje! -Jace bez zastanowienia pobiegł do swojej ukochanej. Alec powiedział żeby wszedł do pokoju sam. Otworzył powoli drzwi. Nataly leżała na łóżku, Jace nie dowierzał że ona naprawdę żyje. Jej lecialy łzy Jace rzucił się jej na szyję i nadal nie mógł uwierzyć że ona żyje. Odsunła sie trochę od niego i go pocałowała a on oddał pocałunek. Potem znowu się przytulili. Jace wyszeptał:
-Nigdy więcej tego nie rób nie wytrzymam następnym razem.
-Ja też Cię Kocham - Uśmiechnął się
-Boże jak to się stało?
-Izabel dała mi stelle i zapomniałam oddać i jak Stefan zabrał mnie do samochodu to zobaczyłam Sebastian i po kryjomu narysowałam znak i byłam pewna że on jest trwały ale sie pomyliłam.
-Dlaczego chciałaś mnie zostawić w tym piepszonym świecie.
-Chcialam zeby był bezpieczny w tym piepszonym świecie
-Chodź odpocznij miałaś ciężki dzień.
-Ty jeszcze gorszy.
-Ja dam rade...
-Ta już to widzę.
-Ja przyniosę ci coś do jedzenia, a ty odpocznij.
-Nie jestem głodna chce z tobą się położyć.
-Ja muszę pójść porozmawiać z innymi później przyjdę.
-No dobrze, cieszę się że cie widzę.-uśmiechnęła się do niego.
-Ja też i to bardzo.
Dalej <3
OdpowiedzUsuń