Kolejny rozdział! Przepraszam za błędy. Mam nadzieje że się spodoba.
Jace wyszedł z pokoju a ja podeszłam do okna w pokoju i popatrzyłam się na park na przeciwko Instytutu. Nigdy nie miałam okazji ta pójść pomyślałam już sobie. Na parapecie zauważyłam jakiś list podniosłam go i przeczytałam. Było tam napisane:
Drogi Jonathanie może w przyszłości będziesz moim synem. Muszę cie ostrzec przed Nataly ona nie jest normalną Nocną Łowczynią ona ma też cząstkę czarodzieja. Ona jest moim życiowym eksperymentem przez cały czas wiedziałem jak będzie ale to nie zmienia faktu że jest moją córką. I dopełnij swoją misję i pilnuj jej.
Valentain
Na to wynika że Jace wiedział znacznie więcej niż ja. On jest zdrajcą! Nie możliwe mój Jace zdrajcą. Pomyślałam. Złapałam się za głowę. Usiadłam na łóżko i nie wiedziałam co robić miałam mętlik w głowie czyli jestem jeszcze czarownicą?!
Ja nie mam pojęcia co zrobić jeżeli ucieknę i tak mnie znajdą nie mam zielonego pojęcia co robić. Zaczęłam płakać przez bezsilności. Ale to nie trzymało się kupy Jace jeżeli by od początku wiedział kim jestem to by mi powiedział. Nagle drzwi od pokoju sie otworzył a w progu stał Will. I popatrzył na mnie ja, w jego oczach było widać że się ciesz na mój widok. Kiedy zauważył że płakałam od razu wszedł i zamkną za sobą drzwi. Will usiadł kolo mnie. I zapytał:
-Co się stało?
Ja tylko wskazałam na list leżący na parapecie. Will podszedł do okna i wziął kartkę. Nie przeczytał jej tylko szybko wybiegł z pokoju. Byłam zszokowana jego zachowaniem ale nie przejęłam się tym- właśnie nie wiem dlaczego. Zamknęłam drzwi na klucz i się położyłam na łóżko. Poprostu leżałam i patrzyłam się w sufit. Nagle ktoś próbował otworzyć drzwi. O nie to pewnie on-pomyślałam. Rozległo się pukanie do drzwi, ale nie ruszyłam się z miejsca .
-Nataly otwórz drzwi - usłyszałam głos Jace . Chciałabym mówić w myślach- zażyczyłam sobie. A potem sobie pomyślałam: Wiedziałeś wszystko od samego początku . Jace się nie odzywał tylko zaczął nawalać w drzwi a potem krzykną:
-Nataly! Nic ci nie jest?!... Słyszem w głowie twój głos. Co się dzieję !?
Udało się! Mogę do niego mówić w myślach. Powiedziałam do niego w myślach:
-Bo chciałam.
-Nataly nie rozumiem. Jak to zrobiłaś?
-Ty już wiesz jak zdrajco!
-Nataly co ty wygadujesz?!
-Jesteś zdrajcą !
-Jak miałbym być zdrajcą jak cały czas jestem z wami- no miał trochę racji
-Pisałeś listy z Valentinem .
-Nataly na Anioła czy byś mogła do mnie mówić, to już mnie przeraża- faktycznie przesadziłam z gadaniem do niego myślami - I odtwórz te drzwi.
-Nie, jesteś zdrajcą. Cały czas mnie pilnowałeś bo Valentain ci kazał.
-Nie widzisz jakie głupoty gadasz ? To po co bym ryzykował życie jakbym wiedział że Valetain za tym stoi?
-To kto ma jeszcze na imię Jonathan ?
-Nie znam nikogo.
-To dlaczego znalazłam list napisany do Jonathana?
-Ja żadnego listu nie dostałem
-Ale ja go czytałam
-Nataly to nie możliwe. Valentain próbuje nas skłócić.- Łzy zebrały mi się w oczach i powiedziałam mu:
-Już to zrobił.
-Nataly otwórz drzwi proszę.
-Nie mam tyle zaufania do ciebie co kiedyś.
-Nataly jak mam cię przekonać że to nie ja.
-Nie da się
-Nataly...
-Daj spokój, chcę zostać sama
-Nie zostawiaj mnie kolejny raz.
-Nie teraz Jace porozmawiamy później.
Next! <3
OdpowiedzUsuń