piątek, 10 października 2014

Rozdział 32

Jace nie chciał dopuścić do siebie myśli że Nataly nie żyje. Will nie zdołał walczyć z łzami. Jace też nie zdołał. Wziął telefon i zadzwonił do Stefana.
/-Halo?
-Co z Nataly?
/-Jace... wiem ile dla ciebie znaczyła ale... nie żyje.
-Przywieź ją do Instytutu.
/-Dobrze...nie chciałem żeby to tak się skończyło.
-Co się miało tak nie skończyć?!
/-Valentain kazał mi ją zabrać i zawieźć a Sebastian...
-Kto to Sebastian?!
/-Przybrany brat Nataly. On ją zabił to wszystko jego wina, jakby jej nie torturował żyła by...
-Ty wiedziałeś że ją torturował i nic nie...-Jace przemyślał resztę i się odezwał- ty jesteś zdrajcą chciałeś ją oddać w ręce Valentaina wcześniej, prawie jej tym zabiłeś co zrobiłeś jest nie wybaczalne.-Jace się rozłączył.
I rzucił telefonem o ścianę naprzeciwko, zakrył rękami twarz i nie potrzymał płaczu. Do sali weszła i Isabel a za nią Alce. Popatrzyli na nich ze zupełną dezorientacją.
-Co się stało?-Zapytała Isabel i podeszli bliżej Willa i Jaca.
-Nataly... już jej niema... nie żyję.-Isabel była w szoku zasłoniła ręką usta i powoli siadła na wolnym łóżku. Alce wyglądał jakby świat mu się załamał w końcu ona mu się zwierzała, byli jak przyjaciele. Usiadł obok Isabel. Jace wstał z łóżka walnął pięścią w ścianę. Nie obchodził go ból ręki tylko śmierć Nataly. Najbliższej osoby jaką miał, nikt mu nie został. Słyszał Isabel płacz,  i do drzwi Instytutu zadzwonił dzwonek. Jace szybkim tempie ruszył żeby odtworzyć, kiedy otworzył, Stefan trzymał na rękach Nataly. Jace wziął ją od niego i odwrócił się patrzył cały czas na Nataly, zamknął drzwi kopniakiem. Przytulił się do niej była taka blada, taka zimna. Nogi pod Jace'm same się ugięły. Do Jace przybiegł Alec i złapał go za ramiona i powiedział z bólem:
-Zostaw ją nie przywrócisz jej życia. 
-Nie potrafię bez niej żyć. 
-Musisz się uspokoić idź do swojego pokoju. 
-Nie zadzwoń po czarownika.
-Nie mam pojęcia gdzie znaleźć czasownika. 
-Magnus Bane...
-Ale On nie przywróci jej życia, tylko Bóg mógł by to zrobić. 
-Razjel on mógłby ją wskrzesić. 
-Nie mamy wszystkich darów anioła... to nie wyjdzie. 
-Ale muszę ją jakoś odzyskać - przytulił ją do siebie. 
-Jace zostaw,  zaniose ją do pokoju. Isabel ją przygotuje na jutrzejszą ceremonię.- Jace podał ją Alec zaniósł, wtedy przyszedł Will.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz