sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 4

Nataly weszła do salonu i powiedziała do Diany:
- Możesz zamieszkać w Instytucie aż skończę szkolenie, będę wtedy pewna że ci nic nie jest.
-Dobrze mogę tam zamieszkać
-To idź do domu spakuj się i wróć tutaj będziemy na ciebie czekać
- możecie iść do Instytutu.
-Nie i tak musze tu po ogarniać
-Okej, do zobaczenia.
-Pa
Jace w czasie rozmowy z Nataly i Diany poszedł do kuchni i napił się wody.
Usłyszał rozbicie szkła i pobiegł do salony. Zobaczył lezącą na podłodze Nataly. Podbiegł do niej i oparł jej głowę o jego kolana. Oddychała, zaniepokojony powiedział:
-Nataly, Nataly.-Wyciągnął telefon i zadzwonił .
-Halo Alce?
/-Jace? Co się stało ?
-Nataly zemdlała i nie mogę jej obudzić przyjedz tu, ulica Word Strid 17
/-Ok juz tam jedziemy.
- Proszę szybko
Jace się rozłączył i położył telefon obok siebie. Usłyszał jak ktoś jest w pokoju. Położył Nataly głowę na poduszce. Wstał i wyciągną nóż z spodni. Szedł w stronę pokoju Nataly. Otworzył drzwi i ujrzał Demona Snu który szukał coś w pokoju. Jace rzucił się na bestie i wbił nóż w jej serce, demon wyparował w powietrzu. Usłyszał dźwięk zamykających się drzwi, po pewnym czasie Alceta
-Jace?-Jace wyszedł z pokoju i kierował się w stronę Nataly i popatrzył na Alceta i Iz.
-Dobrze że już jesteście
-Wiesz co jej jest?
-Niestety ale tak-Zatrzymał się żeby odetchnąć-Demon Snu
-O nie.- Powiedziała Izabel.
-Zależy ile dawki wstrzykną, lepiej weźmy ją do Instytutu.
-Dobrze.
Znieśli śpiącą Nataly do samochodu i dojechali do instytutu, Alec i Jace zanieśli ją do pokoju którym ma mieszkać . Jace usiadł obok niej na krześle. Usłyszał dzwonek telefonu Nataly. Wyciągną telefon z kieszeni dżinsów Nataly i odebrał :
-Halo kto mówi?
/-Diana.
-Co jest?
/-Nic czekam na was.
-Jak to czekasz?
/-Nataly powiedziała żebym się spakowała a wy tu będziecie czekać
- Aha Mogę po ciebie wysłać przyjaciela?
/-Tak żaden problem, a w ogóle co z Nataly?
- Mogę ci wytłumaczyć jak tu będziesz?
/-To coś złego
-Tak
/-Dobra niech ten kolega szybko po mnie przyjdzie - Rozłączyła się .
Jace wstał i wyszedł z pokoju Nataly i poszedł do pokoju Alce, zapukał
- Proszę - Powiedział Alce
Jace otworzył i zapytał:
-Zrobisz coś dla mnie?
-Tak
-Pójdziesz po przyjaciół Nataly i ją tu przywieźć.
-Przyziemną do Instytutu?
-Tak
-Jace..
-Nie ma nic napisane w księdze.
-Dobrze, gdzie jest?
-Pod domem Nataly, dzięki
-Niema za co.
Jace i Alec wyszli z pokoju.
Jace poszedł do pokoju tam gdzie spała Nataly. Wszedł do pokoju. Zamkną drzwi i oparł się o ścianę i patrzył na nią w głowie przechodziły mu tysiące myśli: Ile będzie spała? Czemu jej nie chroniłem? Dlaczego dzieją się jej takie rzeczy? Kiedy tak pomyślałem Nataly otworzyła oczy. Podbiegł do niej. Podniosła głowę i popatrzyła na niego a potem wzrok skierowała na nogę.
-Au.. -złapała się za miną
-Co się dzieje?
-Chyba złamana.
-Pójdę po Isabelle.
-Ok.
Wybiegł z pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz