piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział 27

Sorry za błędy i mam nadzieje że się podobało. Niewierze że już tyle ludzi czytało mojego bloga, i za to dziękuje. Następny rozdział będzie kiedy dobijecie 5 komentarzy. Pozdrawiam :)

Nataly obudziła się wisząc na łańcucha przed ścianą. Była ledwie przytomna jeszcze czuła ból po środku który wstrzykną jej Valentain. Usłyszała kroki z nią, powoli odwruciła głowę i ujrzała Sebastiana. Patrzył na nią i nic nie robił, stał i tylko patrzył. 
-Sebastian... pomóż błagam-Nataly ledwo się w powiedziała.  Sebastian podszedł bliżej. I powiedział.:
-Ból ustanie jak powiesz o swoim darze prawdę. 
-Prawda jest taka że niewiem o czym mówicie. 
-Dobrze wiesz co mamy na myśli, widzieliśmy jak stworzyłaś nowy znak.
-Kłamiesz, bo nigdy nie robiłam żadnego znaku nawet iratze. Zawsze robili mi przyjaciele.
-Kłamiesz! Powiedz prawdę! 
-Mówię prawdę! Proszę wypuście mnie! Nikt nie dowie się co mi robiliście prosze.-Nie wytrzymała zaczęła płakać z bólu.
-Na łzy mnie nie weźmiesz na litość. 
-Nie chcę, wiesz jaki to ból? 
-Wiem...
-Ciebie też torturował, to wiesz jaki to ból. 
-Zamknij się!-Szybko podszedł do stolika i wzioł... bicz. Zaczoł bić Nataly o plecach, jej krzyk dudnił Sebastianowi w głowie. Bił ją aż krew zaczęła cieknąć z ran na plecach.  Skończył ją bić kiedy stracila przytomność przez wykrwawienie.
~~~Will
Obudził się, umył i zszedł na śniadanie. W kuchni był Valentain. 
-Dzień dobry. 
-Dzień dobry. 
-Will muszę ci powiedzieć że Nataly już tu nie mieszka.
-Jak to?
-Jej trener Alec ją stąd zabrał z nakazem Clave. 
-Ale jak ją znalazł? 
-Cisi Bracia mu pomogli.
-Szkoda że się nie pożegnała. 
-Tak, wielka szkoda. 
-Wiesz może gdzie jest moja stara zbroja. 
-Pewnie w piwnicy...-Wymskneło mu się chciał powiedzieć w zbrojowni.
-Dzięki. 
-Masz teraz chyba trening. -Valentain zaczął się denerwować, Will to zauważył. 
-Idę sie przygotuje na trening.-Wzioł jabłko. I poszed na górę. Spotkał Sebastiana. 
-Cześć.
-Hej
-Po życzysz mi telefon? 
-A co z twoim.
-Rozladował się, a musze pilnie zadzwonić. -Podał mu telefon. 
-Za niedługo ci go oddam .
-Spoko.-Sebastian odszedł od niego. Will poszedł do swojego pokoju. Zadzwonił na numer który Nataly dzwoniła. 
-Halo?
/-Kto mówi? 
-Will 
/-Jestem Jace. 
-Chodzi o Nataly. 
/-Co się dzieje,  jeśli coś jej zrobiłeś...
-Ja nic ale podobno jej trener Alec ją zabrał. 
/-Alec?  On nigdzie nie poszedł cały czas jest zemną. 
-Valentain chyba coś ukrywa. 
/-Co z Nataly? 
-Niewiem musze ją znaleźć ale nie mam pojęcia gdzie ją szukać. 
/-Powiedz gdzie jesteście teraz. 
-W Idysie. W starej rezydencji Mongerstern'ów. 
/-Okey zapisz sobie mój numer telefonu. 
-Na razie tu nikogo nie przysyłaj, za trzy dni tu przyjdź, jeżeli wczesniej ją znajdę to zadzwonię. 
/-Dobra. 
Will się rozłączył i zapisał sobie numer telefonu, a potem usuną połączenie z komurki Sebastiana. 
Will poszedł na trening.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz