Sorry za błędy i mam nadzieje że się podobało. Niewierze że już tyle ludzi czytało mojego bloga, i za to dziękuje. Następny rozdział będzie kiedy dobijecie 5 komentarzy. Pozdrawiam :)
Nataly obudziła się wisząc na łańcucha przed ścianą. Była ledwie przytomna jeszcze czuła ból po środku który wstrzykną jej Valentain. Usłyszała kroki z nią, powoli odwruciła głowę i ujrzała Sebastiana. Patrzył na nią i nic nie robił, stał i tylko patrzył.
Nataly obudziła się wisząc na łańcucha przed ścianą. Była ledwie przytomna jeszcze czuła ból po środku który wstrzykną jej Valentain. Usłyszała kroki z nią, powoli odwruciła głowę i ujrzała Sebastiana. Patrzył na nią i nic nie robił, stał i tylko patrzył.
-Sebastian... pomóż błagam-Nataly ledwo się w powiedziała. Sebastian podszedł bliżej. I powiedział.:
-Ból ustanie jak powiesz o swoim darze prawdę.
-Prawda jest taka że niewiem o czym mówicie.
-Dobrze wiesz co mamy na myśli, widzieliśmy jak stworzyłaś nowy znak.
-Kłamiesz, bo nigdy nie robiłam żadnego znaku nawet iratze. Zawsze robili mi przyjaciele.
-Kłamiesz! Powiedz prawdę!
-Mówię prawdę! Proszę wypuście mnie! Nikt nie dowie się co mi robiliście prosze.-Nie wytrzymała zaczęła płakać z bólu.
-Na łzy mnie nie weźmiesz na litość.
-Nie chcę, wiesz jaki to ból?
-Wiem...
-Ciebie też torturował, to wiesz jaki to ból.
-Zamknij się!-Szybko podszedł do stolika i wzioł... bicz. Zaczoł bić Nataly o plecach, jej krzyk dudnił Sebastianowi w głowie. Bił ją aż krew zaczęła cieknąć z ran na plecach. Skończył ją bić kiedy stracila przytomność przez wykrwawienie.
~~~Will
Obudził się, umył i zszedł na śniadanie. W kuchni był Valentain.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry.
-Will muszę ci powiedzieć że Nataly już tu nie mieszka.
-Jak to?
-Jej trener Alec ją stąd zabrał z nakazem Clave.
-Ale jak ją znalazł?
-Cisi Bracia mu pomogli.
-Szkoda że się nie pożegnała.
-Tak, wielka szkoda.
-Wiesz może gdzie jest moja stara zbroja.
-Pewnie w piwnicy...-Wymskneło mu się chciał powiedzieć w zbrojowni.
-Dzięki.
-Masz teraz chyba trening. -Valentain zaczął się denerwować, Will to zauważył.
-Idę sie przygotuje na trening.-Wzioł jabłko. I poszed na górę. Spotkał Sebastiana.
-Cześć.
-Hej
-Po życzysz mi telefon?
-A co z twoim.
-Rozladował się, a musze pilnie zadzwonić. -Podał mu telefon.
-Za niedługo ci go oddam .
-Spoko.-Sebastian odszedł od niego. Will poszedł do swojego pokoju. Zadzwonił na numer który Nataly dzwoniła.
-Halo?
/-Kto mówi?
-Will
/-Jestem Jace.
-Chodzi o Nataly.
/-Co się dzieje, jeśli coś jej zrobiłeś...
-Ja nic ale podobno jej trener Alec ją zabrał.
/-Alec? On nigdzie nie poszedł cały czas jest zemną.
-Valentain chyba coś ukrywa.
/-Co z Nataly?
-Niewiem musze ją znaleźć ale nie mam pojęcia gdzie ją szukać.
/-Powiedz gdzie jesteście teraz.
-W Idysie. W starej rezydencji Mongerstern'ów.
/-Okey zapisz sobie mój numer telefonu.
-Na razie tu nikogo nie przysyłaj, za trzy dni tu przyjdź, jeżeli wczesniej ją znajdę to zadzwonię.
/-Dobra.
Will się rozłączył i zapisał sobie numer telefonu, a potem usuną połączenie z komurki Sebastiana.
Will poszedł na trening.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz