poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 24

Kiedy Nataly doszła do swojego pokoju i zamknęła się w nim. Położyła się na łóżku i rozejrzała się po pokoju. Był czarno-biały. Meble były czarne, a ściany białe jak śnieg. Zaczęła rozmyślać o tym że tu zamieszka, była też zła na siebie że całowała się z Will'em a była z Jace'm. Przypomniała sobie że niema przy sobie telefonu. Zaklęła pod nosem. Wstała z łóżka i podeszła do szafy, otworzyła ją i zobaczyła nowe ubrania, otworzyła szafkę powyżej, była pełna książek, zamknęła obydwie szafy i podeszła do biurka leżał tam czysty szkicownik i ołówki. Pomyślała sobie: Źle aż tak nie będzie. Rozległo się pukanie do drzwi. Nataly podeszła do nich i je otworzyła. Stał w nich wysoki, muskularny mężczyzna. Miał jasne włosy podobne do Jace i czarne oczy.  Uśmiechał się i był promienny na twarzy.
-Cześć, ty na pewno jesteś Nataly.
-Tak, w czym mogę pomóc...- Przerwał jej.
-Sebastian, mam na imię Sebastian.
-Więc...
-Chciałem poznać moją siostrę.
-Siostrę?
-Jesteśmy przybranym rodzeństwem.
-Valentian nie wspominał o synu.
-A mi że ma córkę, muszę powiedzieć że mam bardzo piękną siostrę.
-Zawsze jesteś taki śmiały?
-Odkąd pamiętam-uśmiechnął się łobuzersko.
-Jak chcesz to wejdź nie musimy się poznawać w progu.
-Z wielką chęcią.-Wszedł do środka.
-Usiądź. -powiedziała Nataly pokazując na łóżku. A on bez słowa to zrobił. Popatrzyli na siebie aż zrobiło się niezręcznie. Nataly przerwała to i powiedziała:
-Co chcesz o mnie wiedzieć?
-Twoje hobby?
-Nikt o to mnie nigdy nie pytał,  nie wiem może sztuka, książki mam bardzo szeroki zakres zainteresowań.
-Czyli nie lubisz nudy.
-O tuż to.
-Nie sądziłem że taka jesteś.
-A jak.
-Spokojna.
-Ja jestem spokojna.
-Ulubiony kolor?
-Niebieski.
-Mój też. Ulubiona muzyka?
-Niepotrafie tego ująć, lubię wszystkie gatunki ale najbardziej to muzyka klasyczna.
-Okej. Chcesz iść do klubu?
-Jasne, a mogę kogoś tam zabrać?
-Jasne kogo?
-Will'a- trochę zdziwiła go ta odpowiedź.
-Jasne bież kogo chcesz.
-Ktoś jeszcze tu mieszka?
-Tak ma na imię Jem
-To on też niech przyjdzie, będzie milej.
-On jest teraz niedyspozycyjny.
-Jak to?
-Miał małe spotkanie z demonem...
-Rozumiem, to o której idziemy?
-O dwudziestej po ciebie przyjdę.
-Okej, mam do ciebie mała prośbę.
-Jasne mów.
-Pożyczysz mi telefon na trzydzieści minut?
-Tak-wyją z tylnej kiszeni spodni i dał go Nataly.-Klub nazywa się ''Pandemonium"
-To akurat nie było mi potrzebne ale dzięki.
-Ja już pójdę powiem Will'owi o klubie.
-Dobrze dzięki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz