środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 19

JACE podszedł wziął prysznic i po czym się położył na łóżku. I zaczął czytać książkę po jakieś godzinie zobaczył na telefon i nikt nie dzwonił do niego. Zaczoł sie martwić o Nataly i ubrał się i wyszedł z pokoju, poszedł do Nataly bloku i wszedł na piętro, drzwi od mieszkania były otwarte. Zobaczył zdemolowane mieszkanie i wielkiego demona nieprzytomnego i z Jaca nożem który dał Nataly wbitym w brzuch dobił Demona ciosem w serce.  Zaczął rozglądać się po mieszkaniu. Zobaczył lezącą na roztłuczonym szkle Nataly. Podbiegł do niej i zobaczył że ledwo oddycha. Narysował jej izydre. Odzyskała przytomność ale jeszcze była oszołomiona Nie wiedziała kto to jest.
-Proszę nie zabijaj mnie.-Wyszeptała.
-Nie bój się to ja.-Skłonił się i wziął ją na ręce,  a ona oplatała ręce wokół jego szyi.
-On... on...
-Ciii jesteś już bezpieczna.
- To coś mówiło że Valentain chce mnie żywą.
-Już spokojnie jesteś bezpieczna nie dam nikomu cie skrzywdzić.
-Zabierz mnie stąd.
-Tylko zabiorę twoje rzecz. -Położył ją na krześle. Podszedł do torby która była przy sofie. Zarzucił ją sobie przez ramię i podszedł do Nataly i wziął ją na ręce. I wyszli z budynku. Kierowali się do Instytutu. Kiedy już doszli Jace kopnął główne drzwi i się otworzyły, weszli do środka Jace zamkną kopniakiem drzwi. Zorientował się że Nataly zasnęła. Nie dziwił się jej bo miła dzień pełen wrażeń. Wszedł do windy i ruszyła. Jace był dumny z niej bo była na początku szkolenia a oszołomiła wielkiego demona. Ale bał się jej daru, jak by Clave się dowiedział że ma go to by chcieli ją wykorzystać  do własnych celów albo by była wysłana na wojnę demonów i Nefilim. Będzie musiał z nią porozmawiać ale teraz miech śpi. Zaniósł ją do swojego pokoju i położył na łóżku i przykrył kołdrą. Poszedł od myć ręce i twarz, po chwili poszedł do łóżka i położył się obok niej objął ją w pasie i zasnął chowając twarz w jej brązowych włosach. Sen Jaca nie potrwał długo. Obudziła go Nataly, która strasznie się wierciła i mówiła przez sen "Valentain". Jace usiadł obok i próbował obudzić Nataly.
-Nataly, Nataly.-Szturchał ją w ramię i ona szybko oddychając usiadła. Rozejrzała się po pokoju, kiedy zobaczyła Jace od razu się do  niego przytuliła.
-To był zły sen tylko zły sen.-Powiedział Jace i zaczął głaskać ją po włosach. -Nic ci nie grozi.
-Do cholery kto to jest Valentain.
-Valentain to Nocny Łowca który zbuntował się Clave ale on nie żyje od 18 lat.
-A co to jest Clave?
-Clave to prawo Nocnych Łowców.
-Dzięki że mi powiedziałeś.
-Możemy o czymś pogadać?
-Pewnie, o czym?
-O tym co umiesz robić.
-No wiem.
-Chodzi o to jak Clave się dowie to mogą cię wykorzystać przeciwko demonom.
-Nie bój się nie będę tego używać.
-Dziękuję. -Pocałował ją w głowę. -Cały czas się boisz,  prawda?
-Tak.
-Będziesz spać?
-Raczej nie, ale ty śpij dalej.
-Nie ja nie jestem zmęczony możemy poleżeć. -Jace położył się a Nataly oparła głowę o jego klatkę piersiową, on wplótł palce w jej włosy. Nataly przerwała ciszę.
-Zastanawiałeś się co będzie dalej w naszym związku?
-Tak, myślałem żebyśmy się ożenili, mieli dziecko, przeprowadzić się do Idysu.
-Co to Idys?
-Stolica kraju dla nocnych łowców,  można tam się tylko dostać portalem, jest tam przepięknie spodobało by ci się tam.
-Kiedy tam byłeś?
-W każde wakacje z ojcem tam jeździłem.
-Zastanawiam się co chce ode mnie Valentain.
-Nie wiem ale nie dam mu się do ciebie zbliżyć.
-Dziękuję ci bardzo ale też będą takie sytuacje że ciebie przy mnie nie będzie.
-Wiem i to mi nie odpowiada.
-jest drugie ale skąd Valentain wiedział gdzie mieszkam skoro nikomu nie mówiłam, tylko ty ,Diana, Alec i Iz.
-Nie zaprzątaj sobie tym głowy. Jak się czujesz?
-Taka bezradna, słaba.
-Jesteś najodważniejszą dziewczyną jaką znam,już to wiem od dzieciństwa. Zawsze robiłaś rzeczy jaki inni nie potrafili zrobić.
-Chcesz coś do picia?
-Pójdę z tobą.
-Nie ma potrzeby dam rade.
-Dlaczego mam wrażenie że specjalnie nie chcesz żebym poszedł?
-Ja tylko pytam czy chcesz coś do picia - usiadła i popatrzyła na niego.
-Na kompromis ja pójdę po wodę dla siebie a dla ciebie herbatę.
-Skąd wiesz?
-Za długo cie znam.-Jace wstał i wyszedł z pokoju. Nataly wstała i podeszła do swojej torby i wyjęła telefon. Zobaczyła ze ma wiadomość napisano:
Witaj Nataly jak chcesz żeby twoi przyjaciele byli bezpieczni? To przyjdź do swojego mieszkania sama inaczej będę cie śledził a twoi przyjaciele ratując ciebie za ryzykują swoje życie. Valentain.
~~~~
Witam :) przepraszam za błędy ale nie miałam siły poprawiać, wczoraj wróciłam więc posty będą często :) Mam nadzieje że się spodobało.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz