Jace popatrzył na dziewczynę i pomyślał tylko nie ona.
-Kim jesteś?-Zapytała dziewczynę Nataly.
-Dziewczyną Jace. -Nataly popatrzyła na chłopaka z niedowierzaniem.
-Jak to przecież Jace przeprowadził się.
-Kiedy Jace się z stąd przeprowadził byliśmy w kontakcie.
-Przecież on mieszkał w Polsce.
-No jesteśmy teraz w Polsce.
Popatrzyła na Jace i z nienawiścią. I poszła sobie z tamtąd.
-Nataly poczekaj! A propo zrywam z tobą.
-Wcześniej to zrozumiałam kiedy ją całowałeś.
-Nataly!-Popatrzyłem ale juz jej nigdzie nie dostrzegłem- Cholera
***Chwile później
-Możemy wracać... Gdzie Nataly? -Przyszedł Alec trzymając nawaloną Isabel.
-Spotkaliśmy moją dziewczynę z którą zapomniałem zerwać i po tym Nataly poszła z stąd a niewiem gdzie jest.
-Zadzwoń do niej.
-Zostawiła telefon w Nowym Jorku.
-No pięknie ja zostawię Isabel w Instytucie a potem pomogę ci jej szukać.
-Dam radę, ogarnij swoją siostrę.
-Jak by co dzwoń.
-Spoko. -Alec odszedł z Isabel. Jace zaczoł od ulubionego miejsca Nataly. Przy osiedlowych stawach ale jej tam niebyło. Pomyslał o jej mieszkaniu pobiegł tam ale jej niebyło potem przypomniał sobie że jak będzie w Polsce musi ogarnąć grób rodzinny. Więc skierował się na najbliszy cmentarz. Znalazł grób siedziała przy nim Nataly płakała. Kiedy zauważyła że się zbliża wstała i odeszła.
-Nataly prosze porozmawiamy.
-Nie ma oczym rozmawiać, okłamałeś mnie.
-Wiem zachowałem sie jak dupek. Nataly prosze porozmawiamy.
-Zostaw mnie w spokoju.-Na te słowa Jace się zatrzymał ale nie dał za wygraną, pobiegł do niej.
-Chociaż wrócimy do Nowego Jorku wtedy dam ci spokój.
-Dobrze. -Całą drogę przeszli w ciszy i przeszli przez portal i znaleźli się w pokoju Jace. Nataly miała już wychodzić kiedy Jace zablokował drzwi.
-Daj mi to wytłumaczyć.
-Jace nie ma co wytłumaczać. Zachowałeś się karygodnie.
-Wiem przepraszam że ci o niej nie powiedziałem ale zapomniałem o niej bo nie kochałem jej tak mocno jak ciebie.
-Okłamałeś mnie że jesteśmy w Inrandli.
-Wiem nie chciałem żeby zrobiło ci się przykro.
-A to że z nią się kontaktowałeś a nie ze mną.
-Ja...
-Przyznaj że ją bardziej kochasz niż mnie ja jestem tylko zabawką.
-Jak byś była dla mnie zabawką to po co miałbym ratować ci życie.
-Żeby nadal się mna bawić.
-Nataly ja cie kocham. Nie mógł bym sie bawić twoimi uczuciami.
-Wiesz jak ja sie czuej, wiesz jak to jest być zdradzonym. Jak ja cierpiałam.
-Wiem jak cierpiałaś mówiłaś mi nie chciałem żeby mnie zostawiła.
-Najgorzej że byłam pewna że nie zrobisz nic głupiego i obiecałam że Cię nie zostawię.
~~~
Przepraszam za błędy. Mam nadzieje że się spodobało, piszcie komentarze. Następny rozdział już jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz