-Wywar skończony.
-Chodźmy do niej może już się obudziła.
-To sprawdź słuchem.
-Obudziła pyta się kogoś o jej rodzeństwo.
-Ma halucynacje- Szybko dobiegli do pokoju Jace i wparowali do niego i zobaczyli ze Nataly siedzi na parapecie.
-Nataly zejdź zabijesz się. -Powiedział Jace.
-Nie idę odwiedzić rodzinę.
-Twoja rodzina nie żyje a jak skoczysz to mnie nie zobaczysz.
Diana szybo podeszła do Nataly i złapała ja i wciągnęła do środka.
-Głupia jesteś.
-Jace pomożesz?
-Nataly napij się tego to wtedy pójdziesz do rodziny
-Zgoda.
Wypiła była jakby nie obecna.
-Co się ze mną dzieje! ?
-Masz halucynacje.
-Widziałam ojca rozmawiałam z nim po polsku.
-Ciii już uspokój się
-Dlaczego pamiętam to ?
- Bo to są halucynacje a nie sen.
-Chodź połóż się.
-Diana wracaj tam do nich do domu po plotkujemy innym razem.
-Zostawiam cię w dobrych rękach.
I wyszła z pokoju. Jace objął mnie i pomógł wstać i zaniósł do łóżka.
-Czy będę musiała jeszcze pić te paskustwo ?
-Może dwa dni tak na wszelki wypadek. Jak się czujesz.
-Źle.- zaczęły mi płynąć łzy.
-Co się stało? -popatrzył na nią i podszedł i ją przytulił.
-Ty nie rozumiesz jak ja tęsknie za ojcem za bratem a najbardziej za siostrą. Myślałam że zapomnę że ból będzie coraz mniejszy ale jak teraz widziałam ojca i kazał mi się zabić to bym teraz skoczyła.
-To czemu nie skaczesz. -Jace poleciała łza której Nataly nie widziała.
-Bo obiecałam ci ze cię nie zostawię.
Jace brodę oparł o jej głowę. I uśmiechną się z ulgą.
-Ja też Cię nie zostawię.
-Naprawdę wiesz dlaczego trenuje z wami?
-No chyba dlatego że ci kazałem.
-Nie dlatego że wiem kto zabił moją rodzinę i chce ich pomścić.
-Grunt że powiedziałaś prawdę, ale zemsta nie pomoże tylko jeszcze bardziej będziesz cierpiała. Poczucie winy cie zabije.
Nagle Nataly osunęłam się z rąk i Upadła na podłogę i zaczęła krzyczeć z bólu i złapała się za głowę.
-Nataly.
-Moja głowa boli.
-Już spokojnie dam ci aspirynę.
-Ja nie potrzebuje leków już mi lepiej.
-Nie wygląda na to.
-Dam radę... Karolina?
-Nataly masz halucynacje
-Karolina.
-Wypij to.-I Jace podstawił miskę pod twarz. Napiła się z skwaszoną miną
-Znowu to samo?
-Tak halucynacje.
- Pomóż mi wstać.
-Już połóż się.
-Potrzebujesz czegoś?
-Możesz mnie przytulić?
-Tak -podszedł do niej i ją przytulił z całej siły.
Nataly zaczęła krzyczeć i złapała się za głowę. Jace chwycił miskę z wywarem i chciał żeby się tego napiła ale kiedy się odwrócił ona stała za nim i zaczęła go całować.
-Nataly ?
-Co kochanie?
-Napij się tego.
Wzięła małego łyka.
-Co się stało? Znów.
-Tak czeka nas ciekawa noc .A kogo tym razem widziałaś?
-Ciebie widziałam.
-Zadzwonię do Diany.
-I niech Stefan też przyjdzie muszę z nim pogadać.
-On już tu się nie pokazuje.
-Jace Proszę
-Możesz mnie błagać ale on niema prawa już tu przychodzić.
-Wielki dzięki -on wyszedł do łazienki ,a ja wymknęłam się z pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz