Wyszedł z łazienki i patrząc w telefon powiedział:
-Diana powiedziała że zaraz tu będzie. -popatrzył na łóżko a potem po pokoju.-Nataly? Cholera Jasna.-Wybiegł z pokoju pobiegł do windy.
-Natalia!- Zadzwonił telefon Jaca.
-Halo?
-Jace nie musisz mnie szukać.
-Nataly dlaczego wysłać z pokoju.
-Zadzwoniłam do Stefana ale nie odebrał.
-Gdzie jesteś?
-W twoim pokoju. -Jace rozłączył się i szybkim krokiem poszedł do swojego pokoju.
-Czemu cały czas kłamiesz, oszukujesz ?
-Nie mogę wszystkiego mówić ci zrozum to.
-A gdzie zaufanie w związku?
-A kto pierwszy osłabił zaufanie?
-To...
-To co? Ty pierwszy zrobiłeś,a potem moje urodziny.
-Przepraszałem cie już.
-Ale wiesz co mam dość tego że mnie kontrolujesz .
-W jakim sensie?
-Nie możesz tego zrobić, nie wychodzi z pokoju jak mój ojciec
-Ale ty tego nie wiesz że ja robię to dla ciebie.
-Kontrola to jest dla mnie. Wow lepszego prezentu nie mogłam dostać.
-Ja mam dosyć radzi sobie sama.
-Żałuję ze cie spotkałam.-Jace'owi na te słowa poleciały łzy. Poczuł jak ktoś wbił mu nóż w plecy.
-Wynosi się stąd! -Ona też zaczęła płakać. -Nie chcę cię tu widzieć! -Nataly zabrała swoje życzy i wyszła z pokoju. Przed drzwiami stała Diana.
-Idź pociesz twojego przyjaciela a ja pójdę pociesze się u Alce'ta.
-Ale jesteś zdzirą .
-Ludzie się zmieniają.
Poszła od niej i kierowała się do pokoju Alce'ta. Zaczęła pukać. Otworzył jej drzwi. Zobaczył płaczą i powiedział:
-Wejdź. Usiądź .Co się stało?
- Stefan wstrzykną mi jakiś środek po którym mam halucynacje a Jace się mną zajął i potem poszedł zadzwonił po Dianę a ja wymknęłam się z pokoju.
Potem zadzwoniłam do niego i powiedziałam mu że jestem w jego pokoju.
-Dlaczego wymknęłaś się?
-Bo chciałam pogadać ze Stefanem ale Nie odbierał. Zrobił mi awanturę że go okłamuje . Potem powiedziałam takie słowa że żałuję że zgodziłam się z nim chodzić. Nie chce żeby marnował ze mną czas.
-Ale co takiego powiedziałaś?
-Że żałuję że cie spotkałam.
-Tak dobrze się wam układało. Czemu to się zmieniło?
-Bo moje kłamstwa wyszły na jaw i moje bolesne tajemnice.
-Jak chcesz to z nim pogadam .
-Nie chcę żebym zapomniał o mnie i powiedz Dianie że wiem że jestem zdzirą .
-Przekażę.
Wstała i go przytuliła.
-Żegnaj.
-Żegnaj.- I nagle rozległo się pukanie do drzwi. -Kto tam?
-Iz.
-wejdź.
-Cześć Nataly.
-Cześć.
-Co tam?
-Wyjeżdżam. -podeszła i ją przytuliła
-Jak dlaczego?
-Alec ci wytłumaczy. Żegnaj
-Smutno będzie tu bez ciebie.
-Musze wyjechać.
-Pa - I Nataly wyszła z pokoju.
-Co się stało ? - Isabel zwróciła się do Alec'a
-Zerwali ze sobą ale oni potrafią się kłócić.
-Ty pogadasz z Jacem czy ja?
-Ja z nim pogadam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz