niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 7

*Jace
Po prysznicu położyłem się i zacząłem słuchać muzyki. Po głowie chodziło spotkanie w bibliotece z Nataly. Ona się czegoś albo kogoś boi. Ale na pewno mi nie powie. Nie wiem co zrobić.
*Nataly
Wzięłam prysznic i poszłam do Alceta. Zapukałam do drzwi a poczym usłyszałam ``Proszę``
-Hej Alec.
-O Nataly dobrze że jesteś, musimy pogadać o tym.
-Wiem dlatego przyszłam.
-Podejrzewasz  kogoś?
-Nie , ja nie mam wrogów.
-No to nie mamy żadnego tropu
-Mam prośbę do ciebie .
-Pewnie co to takiego ?
-Mówiłam że Jace nie może wiedzieć też Isabel, chce zapytać o Diane...
-To nie najlepszy pomysł na teraz.
-Okej spotkamy się na treningu?
-O 19 jest
-Do zobaczenia
-Pa.
Nataly poszła do pokoju Jace weszła bez pukania i położył a się obok niego na łóżku i się do niego wtuliła. Jace popatrzył na nią i spytał.
-Co się dzieje?
-Nic ale chciałam z tobą tak poleżeć. -Podniosła głowę i pochyliła się nad Jace'm i zaczęli się całować. Namiętnie i powoli , po chwili Jace znalazł się na Nataly na chwile przestali i Nataly popatrzyła na piękne niebieskie oczy Jace i powiedziała:
-Kocham cie.
-Ja też Cię Kocham ...- zaczął całować Nataly po szyi a po czym dodał-... Wyjdź za mnie.
-Nie rozumiem
-Czy wyjdziesz za mnie?
-Na pewno ale nie teraz kiedy dzieją się te różne rzeczy.
-Dobrze.
- Ja już chyba pójdę.
-Jak chcesz ale było naprawdę miło - pocałował mnie w usta. Wstałam i poszłam na korytarz zakręciło mi się w głowie i osunęłam się na podłogę a potem dopadła mnie ciemność. Kiedy obudziłam  się byłam w swoim pokoju i rozejrzałam się po nim ale nikogo przy mnie  nie było nawet Jace aż się zdziwiłam ale też zaniepokoiłam , nagle poczułam ukucie igły i zapadłam w ciemność. Po długim śnie obudziłam się ale natychmiast zerwałam się z łóżka i wybiegłam z swojego pokoju i pobiegłam do biblioteki i ukryłam się w alejce z książkami. Bałam się tak strasznie. Starałam się nie płakać . Siedziałam całą noc w kryjówce.
*Jace
Znalazłem Nataly leżącą na podłodze i zaniosłem ja do jej łóżka. Poczułem wibracje telefonu i odebrałem.
/-Jace?
-Tak Alec
/-Mamy duży problem Diana zniknęła.
-Już idę.
Jace szybko wybiegł z pokoju i szukał jej po całym mieście przez całą noc. Kiedy wrócił z Isabel i Alec do Instytutu poszedł do swojego pokoju i się przebrał i postanowił pójść do Nataly. Kiedy przyszedł do jej pokoju pukał z pięć minut a potem wszedł do jej pokoju ale nie było jej tam. Gdzie ona jest? Czy Diana ją porwała?  O nie. Wybiegł z pokoju i na korytarzu spotkał Alec
-Alec..
-Co się dzieje?
-Nataly zniknęła nie wiem gdzie jest.
-Dramatyzujesz pewnie może jest w kuchni a może w bibliotece zasneła.
-A pomożesz mi jej poszukać?
-Pomogę ty pójdź do kuchni ja do biblioteki.
-Okey.
* Alec
Poszedłem do biblioteki nie było jej przy kominku ani przy stole . Ale usłyszałem szybki oddech i poszedłem popatrzyć na alejki i zobaczyłem ją skuloną na podłodzę podbiegłem do niej usiadłem obok.
-Co się dzieje?
-Jak wyszłam od Jace z pokoju nagle zemdlałam a potem znalazłam się w swoim pokoju i ktoś wstrzykną ni jakiś środek z znów widziałam ciemność. Po obudzeni wybiegłam i tu się ukryłam bałam się.
-Już spokojnie- i ja przytuliłem na pocieszenie.
-Ale Jace nie może wiedzieć.
-Ja mu powiem przecież ty trzęsiesz się cała.
-To mi obojętne i tak umrę
-Nie mów tak przeniesiesz się obok pokoju Jaca albo Isabel i wrazi czego przyjdą do ciebie.
-Ale jak tak osoba jest w Instytucie to i tak nic się nie zmieni .
-Może na razie zamieszkasz u Jaca albo u Isabel a potem coś się wymyśli.
-Dobrze , a czemu nie mieliśmy treningu?
-Wypadło mi coś. Chodź do Jace strasznie się denerwuje.
-Dobrze.
Wyszliśmy z biblioteki i poszliśmy do kuchni przy stole siedział i zobaczył Nataly to mu ulżyło. Ja nie miałam odwagi zacząć więc Alec zaczął.
-Jace chcemy ci powiedzieć że Nataly ktoś grozi i dziś ktoś ją usypiał...-Jak Alec mówi o tym oczy piekły mnie od łez, a potem zaczęłam płakać. A Jace wstał i wyciągną ręce a Nataly podeszła do niego i go przytuliła- I wpadłem na pomysł aby Nataly zamieszkała z tobą do puki się nie dowiemy kto jej to robi.
-Oczywiście możesz mieszkać u mnie jak długo chcesz.
-Idzi cie do pokoju a ja przyniosę rzeczy Nataly. -Odeszła od Jace i podeszła Alec'a przytuliła go i powiedziała:
-Dziękuję za wszystko .
-Nie ma za co.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz